Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Nowe wpisy

wtorek, 08 czerwca 2010 15:36
Nowych wpisów należy się spodziewać w drugiej połowie czerwca lub na początku lipca.

Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

D jak dominacja

sobota, 22 maja 2010 18:50

- Zawiąż mi oczy - mówię, a Ty uśmiechasz się, patrząc na mnie z pożądaniem. Wyciągasz z szafy czarno-niebieski krawat i przewiązujesz mi nim oczy. Całujesz w policzek. Czuję, jak Twój nos ociera się o mój. Dotykasz moich piersi, przesuwasz dłonią po gładkiej, wilgotnej skórze. Twoje palce schodzą niżej, aż do złączonych jeszcze ud, które pod wpływem dotyku miękko się rozkładają, nie stawiając oporu. Wracasz ku górze, opuszkami palców drażniąc rozchylone płatki. Wkładasz jeden do środka. Wyginam się do tyłu z rozkoszy, a mój oddech przyspiesza. Mokro tam. Bardzo mokro.
- Zróbmy to od tyłu - dobrze, zróbmy. Obracam się na brzuch, poduszkę zwiniętą w kulkę kładę pod piersiami i czekam. "Wyżej", mówisz, trzymając mnie mocno za pośladki. Podnoszę wyżej biodra, opierając się na łokciach. Czuję Twoją główkę tuż przy wejściu do mokrej, zaciśniętej dziureczki, wypiętej w Twoją stronę i kuszącej cichym "zapraszam". Nie założyłeś gumki. To dobrze, wolę bez. Czuję dokładnie jaka jest chętna, jak zbliża się, zagłębiając się na centymetr, może dwa, po czym wycofuje się, by znów zbliżyć się i uciec. "Włóż go w siebie", szepczesz mi do ucha. Sięgam prawą ręką do tyłu, ale kładziesz ją zdecydowanym ruchem z powrotem na łóżku. "Nie tak", śmiejesz się i gryziesz mnie lekko po karku. Trudno jest trafić, a Ty droczysz się ze mną i za każdym razem gdy jest już tuż-tuż, uciekasz. W końcu wchodzisz. Czuję twardą, ciepłą główkę, która zagłębia się coraz bardziej w moim rozgrzanym, wilgotnym otworku. Wchodzisz powoli, delikatnie, do końca. Głośno mruczę i wtulam głowę w poduszkę.
- Chcę...
- Wiem jak chcesz - przerywasz mi. Wiem, że wiesz. Powiedziałam Ci dokładnie jak chcę. Chcę seks szybki, głęboki, zwierzęcy, silnie dominujący, lekko brutalny bez gry wstępnej. Chwytasz moje biodra i bierzesz mnie mocno. Wchodzisz i wychodzisz, za każdym razem nieznacznie pogłębiając penetrację. Cicho piszczę, wgryzając się w poduszkę. Gdy jesteś głęboko, czuję delikatny, miejscowy ból, gdy z impetem wbijasz się w miękkie, elastyczne ścianki. Przesuwasz się szybko w górę i w dół. Bardzo Cię pragnę. Mam pełny pęcherz i każdy Twój ruch w środku jest dokładnie wyczuwalny. Z jednej strony przyjemnie tam ciasno, z drugiej strony z każdym kolejnym wejściem ból nieznacznie rośnie. Jestem podniecona. Coraz mocniej forsujesz moją szparkę.
- To boli
- Bardzo? - pytasz, zwalniając tempo. Twoje ruchy stają się bardziej delikatne.
- Nie, tak trochę
- Ciebie to kręci - uśmiechasz się i wchodzisz znów mocniej. Tak, kręci. Ciebie też. Przestajesz przejmować się moim cichym piszczeniem. Jestem Twoja. Podobnie jak moja ciasna, z każdą chwilą coraz bardziej mokra dziurka, którą tak gwałtownie posuwasz. Jeszcze kilka wejść i wyjść i wychodzisz. "Połóż się na plecach" - mówisz. Przewracam się i rozchylam uda, oddychając głęboko. Czekam z niecierpliwością i rosnącym podnieceniem na Twój kolejny ruch. Odsłaniasz mi oczy i patrzysz w nie głęboko. Jest w nich dzikie pożądanie. Podnosisz do góry moje nogi i zarzucasz je sobie na ramiona. Spoglądam na wejście do mojej szczelinki i zbliżającą się do niego główkę. Uwielbiam ten widok. Zatrzymujesz się tuż przed i patrzysz mi w oczy. Wchodzisz. W tej pozycji jesteś jeszcze głębiej. Doznania są bardziej intensywne. Wchodząc, uciskasz lekko moje podbrzusze.
- Wypuść mnie na chwilę do łazienki
- Nigdzie nie idziesz
- Nie wytrzymam
- Najwyżej Ci się zdarzy
- Tylko na chwilę. Zaraz wrócę
- Zamknij się i przeżywaj - rzucasz. Ból miesza się z ekstazą. Patrzę Ci w oczy. Jestem podniecona, z każdą chwilą coraz bardziej. Zaciskam palce na pościeli. Już nie piszczę cicho w poduszkę. Krzyczę. Przyspieszasz. Kładę ramiona za głową, a Ty chwytasz mnie za nadgarstki i mocno trzymasz. Rzucam się z rozkoszy po pościeli. Łóżko zaczyna skrzypieć i obijać się rytmicznie o ścianę. Twój oddech przyspiesza. Zwiększasz itensywność ruchów. Drżę z podniecenia, gdy czuję, że kończysz w środku. Pierwszy raz robisz to w ten sposób. Opadasz na mnie wykończony. Wypływasz powoli, opuszczając zmęczoną kobiecość i kładziesz się obok. Przytulasz mnie i głaszczesz dłonią czule po policzku. Uśmiecham się, przymykam oczy i zasypiam wtulona w Ciebie, cicho mrucząc.



Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

W środku nocy

wtorek, 18 maja 2010 3:31
Dochodzi trzecia w nocy. Mam ogromną ochotę się z Tobą kochać. Wszystko jedno gdzie i w jaki sposób. Namiętnie. Szybko. Dziko. Zwierzęco. Choćby na tym biurku, przy którym właśnie siedzisz. I choć nieziemsko mnie podnieca, gdy dominujesz, to dzisiaj dla odmiany jest moja noc. I Ty cały, też jesteś mój.

Siedzisz na fotelu przy biurku, pracując nad czymś. Mówisz, że zaraz idziesz spać. Ja nie chcę zaraz. Zaraz mnie w tej chwili nie satysfakcjonuje. Ja chcę już. Teraz. Podchodzę do Ciebie od tyłu, kładę dłonie na Twoim karku i delikatnie go masuję. Zbliżam usta do Twojej szyi i liżę Cię czubkiem języka. Powoli muskam kawałek karku, by po chwili przejść do obojczyka, pobłądzić chwilę i znów wrócić na szyję. "Mam na Ciebie ochotę", szepczę Ci do ucha. Cicho mruczysz i lekko przymykasz oczy. Fotel odjeżdża do tyłu po drewnianej podłodze, odsuwając się dalej od biurka. Odwracam Cię w swoją stronę i powoli całuję, rozpinając równocześnie Twoją koszulę. Najchętniej rozszarpałabym ją zębami, urywając wszystkie guziki, tak, aby rozsypały się po całym pokoju i aby mieć Cię tylko dla siebie jak najszybciej. Robię to jednak wolno i ostrożnie, zaczynając od góry, idąc systematycznie w dół, a mój oddech stopniowo przyspiesza po każdej uwolnionej od guziczka dziurce. Kiedy odpinam ostatni, całuję Cię już inaczej, szybciej, zachłanniej, a moje ciało mówi "weź mnie". Zdejmujesz mi bluzkę, pod którą nie mam stanika, i chwytasz obiema rękami za piersi, lekko ugniatając.


Jestem podniecona. Moje sutki są twarde, duże, sterczą zachęcająco, a ja mruczę gdy bierzesz je w usta, całujesz i delikatnie przygryzasz zębami. Zdejmuję spodnie. Nie jestem wilgotna. Jestem mokra. Bardzo mokra. Chcę Cię poczuć w sobie, tu i teraz. Mocno, głęboko, szybko i intensywnie. Chcę poczuć jaki jesteś twardy. Chcę abyś powiedział, że jestem tak mokra, że można tam pływać. Chcę abyś to poczuł. Nie masz zbyt wiele do powiedzenia gdy rzucam Cię na łóżko. Oddech przyspiesza.



Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Razem czy osobno?

sobota, 15 maja 2010 2:13
Trudne pytanie. Poznaliśmy się przez internet kilka lat temu - on z północy Polski, ja z południa. Na początku to była tylko znajomość, przyjaźń, nic więcej. Czas mijał, odległość wzrosła i nagle zeszłego lata coś zaiskrzyło. Nie wiem skąd, nie wiem jak, po prostu przyszło pewnego dnia i się stało. Spotkaliśmy się kilka razy od tamtego czasu. Paradoksalnie, S. w bardzo krótkim czasie stał mi się bliższy niż jakikolwiek mój były, a związek robił się coraz poważniejszy, było w nim coraz więcej uczuć, bliskości, zaufania. Rozstaliśmy się niedawno, aby dać sobie trochę czasu na poukładanie różnych spraw, ale w zasadzie poza zmianą formalnego statusu związku nic się nie zmieniło.


No dobrze, trochę się zmieniło. O dziwo na lepsze. Pierwsza zauważalna zmiana po przebudzeniu to zupełnie inny seks. Może to przypadek, zbieg okoliczności, ale to było naprawdę zupełnie inne. Bardziej intensywne, pełne nowych eksperymentów. Dotychczas bardzo pilnowaliśmy aby się zabezpieczać, a ponieważ nie mogę brać tabletek, to padło na gumki, których on nie znosi. Tamtego poranka pierwszy raz kochaliśmy się bez. Choć S. nie jest moim pierwszym partnerem seksualnym, to nie zdarzyło mi się jeszcze nigdy kochać się bez zabezpieczenia. Trzeba przyznać, że jest różnica. O wiele łatwiej zaciska się mięśnie Kegla w trakcie stosunku, zupełnie inaczej odczuwa się siebie nawzajem, a poza tym nieziemsko mnie to podniecało, bo traktowałam to dotychczas jako owoc trochę zakazany; jako ryzyko, którego się nie podejmuje jeśli nie chce się jeszcze zostać mamusią. Dodatkowo podniecało mnie jego podniecenie, które było widać, słychać i czuć.

W nocy zasnęliśmy jak zwykle, czyli na łyżeczki. Uwielbiam w ten sposób spać, czując ciepło i bliskość połączonych ciał, których nie dzieli żadne ubranie ani kołdra. W jego ramionach czuję się bezpieczna i kochana; czasem trochę jak mała dziewczynka, czasem jak dojrzała i pewna siebie kobieta. Lubię czuć jego dotyk na swojej skórze - jest taki zmysłowy, subtelny, spokojny. Lubię gdy głaszcze mnie po brzuszku, wędrując powoli w górę aby wziąć do ręki jedną pierś i delikatnie ścisnąć, po czym bawi się sutkiem, mówiąc "ooo, wstało". Dłoń idzie wyżej, po dekolcie, w kierunku szyi, karku, pleców, by znów zejść w dół, po boku, do linii pośladków. A ja cicho mruczę, gdy jego dłoń schodzi jeszcze niżej, wkradając się między uda i dotyka suchej, zaciśniętej kobiecości. Nigdy nie miałam problemów z nawilżeniem, ale nigdy też nie kochaliśmy się poza środkiem cyklu.

Gdy obudziłam się rano, całował mnie po karku, lekko go przygryzając. Poruszał się powoli, rytmicznie w taki sposób, jakbyśmy kochali się na łyżeczki. Delikatnie, a później coraz bardziej stanowczo przysuwałam i odsuwałam od niego pośladki tak, aby czuć jego główkę na sobie, w taki sposób, jakbym próbowała włożyć go w siebie. To było jedyne o czym wtedy myślałam i tak bardzo tego pragnęłam, ale za każdym razem gdy było już tuż-tuż, wycofywał się, by po chwili znów prawie wejść i znów zrezygnować. Taka zabawa w kuszenie sprawia, że z każdą chwilą mam na niego coraz większą ochotę. "Sama się nadziej", szepcze mi zazwyczaj w takiej chwili do ucha, lecz tym razem nie powiedział nic. Czułam na sobie jego podniecony, przyspieszony oddech, czułam jak robi się coraz twardszy, jak jego dłonie coraz bardziej chaotycznie błądzą po moim ciele. Jeszcze kilka ruchów, kilka podejść i w końcu poczułam go w sobie, jak wchodzi powoli, lecz zdecydowanie w ciasną, lekko wilgotną dziurkę. Głośno westchnęłam, mój oddech znacznie przyspieszył i zaczęłam cicho mruczeć, gryząc jednocześnie poduszkę. "Dzień dobry", powiedział i pocałował mnie w szyję. Kochaliśmy się chwilę w tej pozycji, coraz intensywniej, głębiej, mocniej. Uwielbiam taki seks, ale tym razem było to coś innego niż dotychczas. Było to dzikie, namiętne, lekko szalone i bardzo podniecające. Złapał mnie za biodra, przyciągając bliżej siebie i kochał mnie całym sobą, gryząc po karku i liżąc od czasu do czasu płatek ucha. Przewróciłam się leniwie na drugi bok i zaspanym wzrokiem popatrzyłam na S. Pocałowałam go w usta, najpierw zwykły, krótki buziak niby od niechcenia, później coraz bardziej namiętnie, przewracając go równocześnie na plecy i siadając na nim w pozycji na jeźdźca. Włożyłam go w siebie powoli, tak jak lubi, do końca, patrząc mu głęboko w oczy. Cicho westchnął i na chwilę przymknął powieki, a ja głośno i przeciągle mruknęłam, wyginając się do tyłu w lekki łuk. Oparłam ręce na wysokości jego ramion i zaczęłam poruszać się powoli w górę i w dół, wprowadzając go w siebie głęboko, po czym prawie całkiem wyjmując, by znów wprowadzić do końca. Moje piersi lekko kołysały się na boki, a ja przyspieszałam, zaciskając mięśnie by poczuć go w sobie jak najdokładniej. "Jestem w Tobie zupełnie bez niczego. Nic między nami nie ma, a nasze płyny się mieszają. Strasznie mnie to podnieca", powiedział. "Wiem, mnie też. Nie wiem czy bardziej to, że robimy to pierwszy raz bez, czy to że Ciebie to tak podnieca. Pewnie jedno i drugie", odpowiedziałam.

Niestety nie było finału w środku, choć tak bardzo tego chciałam. Dni niepłodne, tuż przed okresem, ale S. policzył do dziewięciu mówiąc, że luty to niezbyt korzystny czas, i że jeszcze trochę z tym poczekajmy. Odpuściłam, ale następnym razem nie odpuszczę.



Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Początek

piątek, 14 maja 2010 3:07

Do założenia tego bloga skłoniła mnie jedna z nocnych rozmów z moim aktualnym partnerem. Pomysł publikowania wspólnych opowiadań, wrażeń z tego, co robiliśmy razem, a co każde z nas odczuwa na swój sposób inaczej, powstał już jakiś czas temu, ale jakoś żadne z nas nie zrobiło tego pierwszego kroku.


Od tej chwili we wszystkich następnych postach, będę o nim pisać używając pierwszej litery jego imienia. Kiedyś pewnie powiem mu o tej stronie, bo jeszcze nie wie o jej istnieniu, choć zdziwiłabym się, gdyby przypadkiem nie trafił tu sam za jakiś czas. Wszystkie informacje tu zawarte są prawdziwe (poza pseudonimem artystycznym) i będą opisywać rzeczy, które miały miejsce w przeszłości, dzieją się aktualnie, staną się w niedalekiej przyszłości lub należą do obszaru mojej wyobraźni erotycznej.



Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

piątek, 3 września 2010

Licznik odwiedzin:  266

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

O moim bloogu

Zbiór fantazji erotycznych, opowiadań, eksperymentów i doświadczeń oraz opis pierwszych wspólnych kroków w świecie BDSM.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Ulubione blogi

katalog stron internetowych